Nie mogę spać

sierpień 5, 2008

Nie mogę spać.
Dni, godziny, minuty mojego życia uciekają mi przez palce, a ja nie robię nic, tylko leżę skulona na łóżku, wsłuchując się w wiatr za oknem.
Nie powiem tego nikomu, że od środka zżera mnie strach, że boję się, że życie moje biegnie obok mnie, że wywyższa się i poniża, bo we własnych uszach brzmi to dla mnie zbyt patetycznie.
Dni, godziny, minuty, uciekają mi przez palce, a ja nie mogę tego nawet powiedzieć na głos. Smutki i żale cisną mi się aż z żołądka do gardła, a ja tylko przełykam je ponownie, strach ciśnie mi na żołądek, chciałabym zwymiotować te wszystkie problemy, przepłukać usta i zapomnieć.

… Ale przeszłości nie można zapomnieć, wgryzła się w mój umysł, w moje ciało, do żywego mięsa, do kości, nie puszcza i nie puści. Jestem dokładnym odbiciem poprzednich lat mojego życia.
Jestem cieniem samej siebie i nie cieszy mnie to zanadto.
Chcę stąd uciec, od tego świata, nawet jeżeli na rzecz innych problemów, dużo bym dała, żeby się stąd wydostać.

Chociaż w tym momencie, to już nie przeszłość jest problemem, ale przyszłość, której nie jestem już pewna, z dnia na dzień coś się zmienia, kolejny kamień leci mi pod nogi, z zewnątrz nic mnie nie rusza, skorupa trzyma się mocno, zimna, obojętna, fałszywa, w środku zaś coś już się dawno wykruszyło, i jest za małe, za słabe, żeby wydostać się na zewnątrz…
Za cztery godziny wstaję, za cztery godziny znów będe udawała, że wszystko jest ok.
Jak zawsze.

Cv – rozesłane

lipiec 3, 2008

CVki rozesłane,  pozostaje mi tylko siedzieć na tyłku i czekać na telefon.

Zmiany, zmiany, zmiany, dzisiejszy dzień był nudny jak flaki z olejem, ale już się kończy, a jutro zapowiada się ciekawie, eh, przydałoby mi się trochę więcej entuzjazmu jeżeli chodzi o niektóre sprawy.

~Rave

Powrót do tzw.lajfa

czerwiec 22, 2008

Moje zycie ostatnio ograniczalo sie jedynie do pracy, narzekania i niedosypiania. Cholera, ciezki jest zywot kiedy zdajesz sobie sprawe, ze to co robi sie od jakiegos czasu niemal codziennie, nic tak naprawde nie wnosi do naszego zycia.

Dlatego czas na zmiany, radykalne, bo radykalne, rezygnacja z jednej pracy na rzecz chwilowego niebytu i niepewnosci, dala mi nieco sily na zebranie mysli i spojrzenia na niektore sprawy z troche innej perspektywy, czy sie oplaci?

Oplaci, albo chociaz nie bedzie tak cholernie monotonnie.

XD

¬Rave

ps: brak polskich liter blame na kompa, ktory nie posiada takich opcji.