Po przeprowadce.
styczeń 15, 2009
Leci mi już drugi tydzień po przeprowadzce. Cieszę się, że znów mogę mieszkać w mieście, nie ma nic lepszego od swobody i poczucia anonimowości, którego można doświadczyć tylko w ten sposób.
Przydałaby się jeszcze tylko praca, której szukam już na gwałtu rety. Nie mam prawa grymasić, albo raczej nie powinnam i szybko złapać się jakiejś okazji do pieniędzy.
Może to tylko moja duma, która ciągle daje o sobie znać, a może coś innego, co powoduje, że dobijam się coraz bardziej tym, że nie mogę nic znaleźć. Egzaminy też się zbliżają, powinnam bardziej przyłożyć się do nauki, ale coś mi nie idzie. Nie chcę po raz kolejny się poddawać, przecież nie jestem jakimś młotem i nie będę mogła wiecznie, niczym cień, prześlizgiwać się w krytycznych sytuacjach. Nie o to chodzi w życiu.
-Rave