Mała zmiana ścieżki

luty 18, 2008

Decyzja została podjęta, kto miał o niej wiedzieć ten wie. Tak przynajmniej sądziłam jeszcze jakieś pięć minut temu.

Otóż okazuje się, że moja babcia jeszcze nie wiedziała i wciąż nie wie, bo jakoś nie zamierzam jej oświecać. Hmm, zabawne, powiedziałam dziadkowi i sądziłam, że w takim razie ona też wie. Cóż, prędzej czy później się zorientuje, jakoś nie czuję się zobowiązana, żeby jej powiedzieć.

No, ale do sedna sprawy. Studia zostały przeze mnie rzucone, okazuje się, że tą małą wojnę wygrała jednak moja brutalna niechęć do fizyki, może i lepiej. Wystarczyła ta jedna mała decyzja, żeby mój humor podniósł się z podłogi i nawet jeżeli podpierając się wciąż o ścianę, stanął jako tako na nogi. Cieszę się z tego powodu niezmiernie.

Co prawda nie jest to jakoś nie wiadomo jak entuzjastyczne biorąc pod uwagę kilka zarwanych nocy pod rząd i chorobę, która uczepiła się jak rzep i ani nie chce puścić, ani jakoś bardziej się rozwinąć, żeby szybciej minęła :/ Cóż, jak widać stres robi z ludźmi dziwne rzeczy.

~Martyna

Dodaj komentarz