Jak wskazuje sam tytuł, wracam do korzeni, czyli otwieram bloga, który będzie pisany po polsku. Może to jakaś przekora, a może zwykła tęsknota, do pisania czegoś odrobinę bardziej ambitnego w ojczystym języku.

Żeby nie zardzewieć i nie zapomnieć, że język polski może być równie zabawny i trafiać do równie szerokiej publiczności jak język angielski pojawi się tu seria felietonów i spostrzeżeń na temat ogólnie przyjętej rzeczywistości, które opisane zostaną przez młodą przedstawicielkę płci żeńskiej, która ma trochę wypaczony punkt widzenia.

~Martyna

Dodaj komentarz